
Atrybut seksu i władzy
Przeciwniczki seksownej bielizny twierdzą, że pończochy wkłada się wyłącznie po to, by zrobić przyjemność mężczyźnie... czytaj
Dlaczego kobiety powinny nosić pończochy?
Kolega podesłał mi ostatnio ciekawy artykuł - czy noszenie pończoch jest dla kobiety poniżające? Ku mojej uldze, tekst nie okazał się być manifestacją feminizmu, lecz pochwałą prawdziwej kobiecości... czytaj

| Pończochy wyglądają jak obcięte rajstopy |
"Nie rajcują mnie nylony, trafiłem na ta stronę przypadkiem. Obejrzałem ja dokładnie, bo byłem nieco zaciekawiony czymś, co dla mnie wygląda jak ucięte rajstopy. Serwis jest niesamowity, brak w nim chamskiej pornografii, tylko subtelna erotyka. Bardzo dużo można się dowiedzieć o technicznej stronie produkcji pończoch. Nie brak tutaj różnych ciekawostek. Bardziej rajcują mnie rajstopy i baaardzo żałuje, ze nikt nie robi tak porządnego serwisu na ten temat... Niemniej jednak rozumiem maniaków nylonów. Ten urok przeszłości i dawnej elegancji... Przypomina mi to nieco koneserów starych, pięknych mebli, które są drogie i niezbyt praktyczne. Za to, zdaniem koneserów, piękne. Pozdrawiam :))))) Marek."
|
| Więcej … |
| Powiew romantyzmu |
| Wpisany przez Anna |
|
To miała być zwykła kontrolna wizyta. Od lat Patrycja chodziła do tego samego lekarza. Ich znajomość nie wykraczała poza sztywne ramy relacji ginekolog-pacjentka. Doktor Krzysztof w czarujący sposób swoim niskim, przyciszonym głosem potrafił wypytywać o mniej lub bardziej intymne szczegóły życia przychodzących do niego kobiet. Ale zawsze zachowywał odpowiednio chłodny dystans, przypominający, że wizyta kończy się wystawieniem rachunku. Wieczór Patrycji zapowiadał się dość interesująco - sztuka cieszącego się kapryśną przychylnością krytyki młodego reżysera. Ubiór wybrała stosownie do snobistycznych okoliczności - subtelnie seksowny. Ani nie tak krzykliwy jak kreacje aktorek lub pań które za takowe się uważają, ani nie tak surowy jak odzienie buisness women lub kobiet, które chciałyby nimi być. Czerwona, obcisła spódnica z rozcięciem na lewym udzie, koronkowe czerwono-czarne body z kwiatowym motywem na staniku, czarny krótki żakiet z rozszerzanymi rękawami, zapinany jednym guzikiem na wysokości pępka. Na szyję założyła wisiorek z granatami stanowiący komplet z kolczykami. Całość idealnie uzupełniały czarne nylonowe pończochy z szewkiem wzdłuż nogi i czerwone szpilki. W takim stroju weszła Patrycja do gabinetu doktora Krzysztofa na godzinę przed spektaklem. Zazwyczaj zostawiała cała bieliznę za parawanem, ale teraz nie uśmiechało się jaj odpinać a potem zapinać pończoch do pasa, ściągać go i body. Chwila wahania i pytanie zza kotary: - Panie doktorze mogę zostać w bieliźnie? Nie będzie przeszkadzała w badaniu. - Skoro nie będzie - to nie widzę przeszkód. Patrycja przeszła do drugiej, części gabinetu, tej o przygaszonym oświetleniu. Doktor Krzysztof stał przodem do zasłoniętego okna, a jego wysoka postać, z ostro zarysowanym orlim nosem kładła się interesującym cieniem na ścianie pomiędzy dwoma obrazami. Obrócił się. - Proszę... bardzo... - ręka wskazująca fotel zastygła w powietrzu w geście zdumienia. Odchrząknął, powoli odzyskując głos: - Już wiem czemu pani nie chciała ściągać t a k i e j bielizny... Też bym jej nie śmiał zdejmować. - Cieszę się, że pan doktor rozumie iż wdziewanie pończoch zabiera trochę czasu. Dlatego jak się już raz je przypnie do podwiązek to lepiej ich nie odpinać przez cały dzień - wyjaśniła niewinnie. Zwiewnie usiadła gdzie należało. Jednocześnie zsunęła szpilki ze stóp oraz rozpięła u dołu body, ale tak aby jego przeźroczysta czarna część, usłana gdzieniegdzie czerwonymi różyczkami, nadal pozostała na brzuchu i stanowiła całość z paskiem. Badanie, choć to chyba niezbyt trafne określenie zaistniałych czynności, nieco się przedłużało, ale pacjentka nie uskarżała się na dyskomfort - wręcz przeciwnie. W końcu doktor Krzysztof głosem wydobywającym się chyba z samego dna jego przepony powiedział: - Wszystko w najlepszym porządku... Zazwyczaj po takich słowach podawał dłoń pomagając wstać kobietom. Ale tym razem wziął Patrycję w ramiona i spojrzał w jej jak zawsze ogromne źrenice. Bynajmniej spojrzenie to nie należało do tych jakie zwykł serwować w czasie wywiadu wstępnego. Ona odpowiedziała roześmianymi zielonymi oczami i zarzuciła mu ręce na szyję. Kozetka okazała się idealnym meblem. Biały fartuch pofrunął pod okno, reszta jego garderoby też gdzieś się zsunęła. Położył sobie jej nogi na swoich barkach. Gdy poczuł delikatną siateczkę nylonów, ocierającą się o jego chropowaty policzek przeszedł go dreszcz od krzyża aż po potylicę, a może i po same cebulki włosów. Nie mógł słyszeć jak krzyknęła wbijając paznokcie w jego pierś. * Podnosząc powieki Patrycja ujrzała nad sobą reprodukcję oleju Austriaka Gustawa Klimta "Pocałunek". Jak zawsze po chwilach uniesień ogarnął ją refleksyjny nastrój. <Kwiaty i gwiazdy, znowu pełno gwiazd> pomyślała. - Cóż można innego robić mając ciągle w zasięgu wzroku taki zmysłowy obraz? - spytała doktora Krzysztofa - Do tej pory myślałem, że jedynie pracować... * W poczekalni kobieta z trwałą ondulacją i swetrze przeglądała kolejne czasopismo dla pań. < W tym też podają "33 sposoby na sex w nietypowych okolicznościach". Takie rzeczy to się zdarzają tylko w filmach a nie w normalnym życiu> - pomyślała zniechęcona. Wreszcie drzwi gabinetu uchyliły się. W progu pojawiła się drobna brunetka na wysokich obcasach, którą w przedłużającym się geście pożegnania trzymał za rękę doktor Krzysztof. Pani z żółtym sianem na głowie nie mogła jednak słyszeć ich przyciszonej rozmowy. * - Ile płacę za wizytę panie doktorze? - Pani raczy żartować, pani Patrycjo. To ja jestem pani dłużnikiem... * Tłum ludzi w holu i szatni powoli topniał zalewając jednocześnie falami salę widowni kiedy przed Teatr Polski zajechał granatowy samochód. Do taksówki podszedł szatyn w garniturze i otwierając drzwi auta powiedział: - Kochanie, jak zwykle olśniewająco wyglądasz i jak zawsze przychodzisz w ostatniej chwili. - Uwierz, obawiałam się, że nie zdążę na pierwszy akt - najpierw wysiadły aksamitne nogi, a potem reszta Patrycji. Wyraźnie zarysowane kości policzkowe mężczyzny podniosły się nieznacznie nad lekkim uśmiechem: - Jakieś siły wyższe nie pozwalały ci tu dotrzeć czy może niemożliwość dobrania odcienia pomadki do koloru spódnicy? - Przyjmij wersję z siłami wyższymi, mój drogi... * W powietrzu nad balkonem unosiły się nieco duszące aromaty perfum. Patrycja wyczuwała przebijającą nutkę piżma i goździków, ale nie potrafiła zlokalizować wiodącego źródła zapachu. Usiedli. Mimo usilnych starań nie mogła odgadnąć "co autor sztuki miał na myśli?". Nie była w stanie skupić się dłużej na jakimś dialogu, nie mówiąc już o wysłuchaniu monologu. Nawet pełna ekspresji gra aktora o krzaczastych brwiach i zawadiackim spojrzeniu nie zdołała przykuć jej uwagi. Może gdyby był w białym fartuchu... Zatopiła się w swoich nieuczesanych myślach, z czasem bezwiednie uśmiechając się do nich. Już wiedziała skąd to piżmo i goździki - pachniało nim w gabinecie - zapewne z dywanu łąki na "Pocałunku". Nie zauważyła, że magiczny szelest przekładanych nóg znacznie zmienił kąt patrzenia przysadzistego jegomościa siedzącego obok. Jego spojrzenie utkwiło w rozcięciu spódnicy, które odsłoniło podwiązkę i pozostało tam do końca spektaklu. * Jeżeli ktoś pomyślał, że Patrycja zmieniła swojego lekarza, z powodu braku, jakże pożądanego w tym zawodzie, nieemocjonalnego podejścia do swoich obowiązków, to tkwi w głębokim błędzie... |
Chodzę tylko i zawsze w pończochach - mają inny splot materii i inaczej leżą - są bardziej eleganckie. Jeśli nosicie pończochy, napiszcie jaką bieliznę używacie, kiedy nosicie pasek z podwiązkami, a jaką do samonośnych i czy w chłodniejsze dni używacie cieplejszych majtek? ~sumatryjka |
W czym do sypialni?
(...) Pamiętaj o tym, że pończochy na pasku to klasyka i ikona erotycznego wizerunku - skoro całe pokolenia mężczyzn nie dały się przekonać, że rajstopy są bardziej sexy, to coś w tym musi być. (...)