Magia nylonów

Czytając opowiadania pomyśl, czy zostałyby ona napisane, gdyby ich bohaterki miały na swoich nogach nie pończochy nylonowe a samonośne lub rajstopy.

Warto przeczytać

Atrybut seksu i władzy
Przeciwniczki seksownej bielizny twierdzą, że pończochy wkłada się wyłącznie po to, by zrobić przyjemność mężczyźnie...  czytaj

Dlaczego kobiety powinny nosić pończochy?
Kolega podesłał mi ostatnio ciekawy artykuł - czy noszenie pończoch jest dla kobiety poniżające? Ku mojej uldze, tekst nie okazał się być manifestacją feminizmu, lecz pochwałą prawdziwej kobiecości... czytaj

007.jpg
Szczęśliwy wypadek

Młodsza koleżanka ośmieliła i mnie do napisania paru słów, bo mamy podobne doświadczenia (chodzi o koleżankę - autorkę listu "Przez nylony do serca", który publikuję poniżej - przyp. red.). Mam już 35 wiosen, a pończoszki nylonowe znam od ponad 15 lat. Jednak po roku 90. zdecydowanie porzuciłam je dla rajstop, ale schowałam paseczek z podwiązkami i kilka opakowań "zabytkowych nylonów".
3 lata temu miałam (podobnie jak koleżanka) złamaną nogę. Nie cierpię luźnych strojów i nawet z nogą w gipsie chciałam być elegancka. Przeprosiłam zatem pończoszki. Podczas 4 tygodni unieruchomienia i pobytu w domu mój małżonek skakał wokół mnie jak nigdy (byliśmy wtedy małżeństwem z blisko 10 letnim stażem i szczęśliwymi rodzicami 4 letniego wówczas Frania).

Więcej …
Ogień
Wpisany przez Tadeusz   

         Dzień był niezbyt piękny. Pochmurno i jakoś tak mało wiosennie. Na uczelni nie było stresujących momentów i jakoś dało się przeżyć. Od dłuższego czasu jednak czegoś mi brakowało. Jakiś stan przygnębienia wywołany problemami prozy dnia codziennego utrzymywał się od dobrych kilku dni. Stałem się wewnętrznie pusty. Pisanie mi nie szło, myślenie koncepcyjne też mi nie szło. W domu też nie specjalnie. A w dodatku fizycznie wyraźnie oklapłem. Los jednak lubi się bawić naszym życiem i podsyła nam niespodzianki. I spotkałem właśnie ją. Uosobienie wdzięku - drobną blondyneczkę w ślicznych nylonach. Powiecie - za dużo szczęścia na raz. Tak to jest w tanich bajkach, a nie w dzisiejszym świecie. Może i tak, ale tak to się zaczęło. Czy to romans – może tak i to taki, który zdarza się raz na sto przypadków. Już nie chciałem wyjechać za oceany. 
Odczułem gwałtowną potrzebę kontaktu z osobą nadającą na tej samej fali - osobą, która jest wewnętrznie piękną i ładuje moje akumulatory w sposób niezwyczajny. Przebywanie z nią stało się czymś doskonałym. Znałem ją już nieco dłużej, ale tak naprawdę to nie interesowała mnie specjalnie. Owszem od czasu do czasu gdzieś ją na uczelni zobaczyłem, ale nawet cieplej się nie odezwałem. Ale pewnego lipcowego ranka siedzieliśmy blisko siebie, a ona ubrała coś, co mnie zelektryzowało. Błysnęły piękne nylony, elegancja i gracja. Niezwykłe ruchy, delikatny rumieniec, różowa podwiązka. Po prostu czar, kuszenie i zalotność. Zagrała całym swoim ja, nawet o tym nie myśląc. I nagle z piany niebytu wynurzyła się w mojej wyobraźni dama, której nie widziano wcześniej. Dałem jej do zrozumienia, że wygląda wspaniale i że pończochy na jej nogach są boskie. Odniosłem wrażenie, że sprawia jej przyjemność moja atencja, i że to właśnie dla mnie założyła te pończochy. Nie myślała, że wpadła w sieć osobistego uroku. Poszedłem dalej za tym nieznanym.
Niby nic, ale zaczęło mi sprawiać przyjemność jej towarzystwo. Nawet nie dlatego, że ma ładne nogi, ale dlatego, że jest uduchowiona i pełna fantazji. Niby nieśmiała i poukładana, a jednak gorąca i radosna. Niby taka nowoczesna, a jednak wstydliwa i romantyczna. I tak ładnie ukrywa tajemnicę pod spódniczką, że można kręcić film szkoleniowy. Pończochy wyzwalały w niej image kobiety z filmów, a nie szarości dnia. Nosiła je od wczesnych lat szkolnych z niezwykłym upodobaniem. A tym razem otoczenie dopomogło i obudził się ogień, ogień zaraźliwy, ale niezwykle przyjemny dla otoczenia. Zaczęła w niej wzbierać moc. Moc czaru i sex appealu. Wypiękniała, ponad miarę a na twarzy zagościł uśmiech rozmarzenia. Jej zgrabna figurka nabrała zalotnego sznytu, a ruchy wysubtelniały. Stała się kuszącym, zmysłowym obiektem pożądania. A gdy pewnego dnia powiedziała mi, że ostatni z żonkili jej zwiędł, wiedziałem, że chce i potrzebuje pieszczoty i muszę iść za tym głosem. Chciałem wręczyć jej zaraz bukiet czerwonych róż.

             Siedzieliśmy w kawiarni obok siebie. Ona uśmiechała się i miękkim głosem opowiadała o swoich koleżankach i sobie. Jak ona pięknie się uśmiecha – pomyślałem. Wcześniej nie widziałem, że jej twarz aż tak ładnie wyraża stan uduchowienia. Lekko przymrużone oczy, delikatne westchnienie i ogień wewnętrzny. Śliczne nogi trzymała na wierzchu, apetycznie pocierając od czasu do czasu nylonami. Miała różowe podwiązki i koronkowe majteczki. Dokładnie tak, jak lubię i czego w domu nie widziałem od lat. Nawet nie zdawałem sobie sprawy, że zacząłem jej pożądać jak mężczyzna, który chce kobietę wznieść na wyżyny uniesienia i sycić się sprzężeniem zwrotnym emitowanym przez jej zmysły. Nigdy nawet jej nie dotknąłem, ale teraz przemożna chęć zatopienia rąk w jej blond włosach nie dawała mi spokoju. Chciałem ją przytulić i taką lekko omdlałą trzymać w ramionach, wysysając z niej żar i ładunek emocji. A ona dalej czarowała i panowała nade mną. Oddałem się działaniu emocji, zostawiając świadomość w błogim spokoju.
 Pojawiła się lampka wina. Niepokój jednak nie minął. Piękne, miękkie ruchy mojej damy czarowały. Podwiązka pod nieco krótszą spódniczką seksownie kłuła podświadomość. Dawało o tym znać nieznośne ciśnienie, nad którym nie dało się zapanować. Odważyłem się na pierwszy krok. Pogłaskałem jej rękę. Była spięta, ale poddała się delikatnej pieszczocie. Obejrzałem jej linie papilarne. Gładkie, wyraziste i delikatne. Wyjęła ręką i sięgnęła powolnym ruchem po kieliszek. Pogłaskałem jej włosy i policzek - powoli, delikatnie, ale z całą mocą chęci oddania piękna własnych doznań. Próbowała się wycofać, ale jakoś tak niezbyt zdecydowanie. Chyba chciała tej pieszczoty. Delikatnie rozchyliła nogi, tak jakby odczuwała napięcie, które trzeba rozluźnić i poddawała się delikatnemu dotykowi. Wyglądała cudownie. Lekko przymknięte powieki, usta złożone do pocałunku, nieco się zaróżowiły, na twarzy malował się delikatny stan rozmarzenia. Gdy otwierała oczy, widać było ich przymglenie jakby w stanie narkotycznym. Wino dodało swój wkład do całości i pięknie zaróżowiona buzia jeszcze mocniej podkreślała dziewczęcy romantyzm. Burza blond włosów dodatkowo zapraszała do działania. Emanowała ogień powabu całym ciałem. Ten ogień palił, ale palił w najbardziej pozytywny sposób. Ta niezwykła energia nagle naładowała wyeksploatowaną nieco maszynę i uśpiony płomień został rozpalony. Będzie go później trudno ugasić i stanie się źródłem poważnych kłopotów.

           Szliśmy do samochodu. Padał deszcz. Objąłem jej delikatną figurę i poprowadziłem mokrą ulicą. Było mi przyjemnie, czując kształt drobnego ramienia w dłoni. Otworzyłem drzwi starego mercedesa i pomogłem damie wsiąść. Nieco krótka spódniczka utrudniała dyskretne zajęcie miejsca na fotelu. Udało się wprawdzie bez konfuzji, ale i tak różowy trójkącik pod spódniczką zaświecił na moment błogim światłem pożądania. Za chwilę staliśmy w korku i po raz pierwszy od niepamiętnych czasów nie jechałem po chodniku, nie kląłem i nie trąbiłem. Mógł sobie ten korek trwać, nawet godzinę. Prawą ręką gładziłem jej włosy, a ona przymrużyła powieki i poddawała się pieszczocie. Od czasu do czasu westchnęła głębiej. Chciałem gwałtownie ją pocałować, a najlepiej przytulić. Pończochy szeleściły zabójczo i wywoływały nieznośne ciśnienie. Dotknąłem jej nóżek. 
Gładkie nylony micro-mesh były katalizatorem młodzieńczego impulsu. Przestraszyła się i odsunęła moją rękę. Byłem już na orbicie. Patrzyłem jak ciele na malowane wrota maślanymi oczyma, ale pasy bezpieczeństwa uniemożliwiały bliższy kontakt. Dojechaliśmy w końcu na miejsce. Nie wysiadała, a jakaś moc panowała przez chwilę nade mną. 
Ocknąłem się szybko, otworzyłem drzwi i podałem jej rękę. Znów przez moment błysnęły różowe majteczki i stała rozmarzona i piękna na chodniku. Jeszcze całus na drogę i powrót do rzeczywistości. A ja byłem totalnie rozkojarzony i nie wiedziałem, co dalej. Jak wrócić do domu w takim stanie? A ona ze zdziwieniem patrzyła na moje spodnie.
Tadeusz  

 

Dodaj swój komentarz

Imię:
Komentarz:

Kobiety na forach:

Oj mało jest facetów którzy uwielbiają jak kobieta nosi pończochy i mało jest kobiet które je noszą.
Ja lubię nosić pończochy i pasek czuję się wtedy taka seksi...

~Monika

W czym do sypialni?

(...) Pamiętaj o tym, że pończochy na pasku to klasyka i ikona erotycznego wizerunku - skoro całe pokolenia mężczyzn nie dały się przekonać, że rajstopy są bardziej sexy, to coś w tym musi być. (...)

Z forum "Kobieta w Interia.pl"

kosmetyka, uroda, zdrowie katalog stron internetowych