Magia nylonów

W tym dziale znajdziesz artykuły archiwalne oraz - miejmy nadzieję - aktualne o pończochach nylonowych, paskach i gorsetach, które są swoistymi poradnikami. Ich lektura sprawi, że łatwo rozpoznasz podróbki.

Warto przeczytać

Atrybut seksu i władzy
Przeciwniczki seksownej bielizny twierdzą, że pończochy wkłada się wyłącznie po to, by zrobić przyjemność mężczyźnie...  czytaj

Dlaczego kobiety powinny nosić pończochy?
Kolega podesłał mi ostatnio ciekawy artykuł - czy noszenie pończoch jest dla kobiety poniżające? Ku mojej uldze, tekst nie okazał się być manifestacją feminizmu, lecz pochwałą prawdziwej kobiecości... czytaj

007.jpg
To niezbadana siła przyciągania

Chciałbym opowiedzieć o swoich wrażeniach, pierwszych podrygach i doświadczeniach z pończochami. Ta fascynacja zaczęła się gdy miałem 13-14 lat i trwa nadal, a mam 33 lata. Na początku nie rozróżniałem pończoch nylonowych od innych - tę percepcję posiadłem dopiero po kilku latach. Pamiętam  jak po raz pierwszy moja niegdysiejsza dziewczyna ubrała czarne pończochy samonośne. To było to, co na zawsze utkwi mi pamięci. Byłem wniebowzięty. Na całe szczęście polubiła ten "przysmak" od razu.

Więcej …
Tandeta z szacownej firmy (made by Aristoc)
Wpisany przez Tadeusz   

Aby coś sprzedawać naszym miłośnikom nylonów należy przynajmniej sprawdzić, czy towar jest odpowiedniej jakości. To jest jedno z naszych przesłań płynących z serwera „Nylony”. Obserwuję zmagania na Allegro niektórych desperatów i żal mi nabijanych w butelkę przez niewiedzę, a często przez handlarzy podszywających się pod elektryzujące hasło „n y l o n y” przy okazji sprzedawania stretchowego chłamu. Wprawdzie nie wszystkie pończochy stretchowe są kiepskiej jakości. Niektóre z nich, jak Cette, Wolford, Falke, Rede czy Gerbe są nawet bardzo ładne. Ale przez tandeciarzy sprzedających tanie wyroby matowe o bardzo nieregularnym splocie np. w Europie firmy Aristoc czy w Polsce firmy Gatta jako prawdziwe nylony, cierpi nasza idea. A przywrócenie należnego miejsca w ubiorze kobiety z klasą pięknym, połyskującym nylonowym blaskiem pończochom to właśnie nasz cel.
 I tak oto przyszła kolej na zmieszanie z błotem, bodaj najbardziej zasłużonej na nylonowej niwie, angielskiej firmy - Aristoc - za ich ostatni wypusk spod swoich skrzydeł. Aristoc czyli Aristocratic Stockings działa na rynku od wczesnych lat 20-tych poprzedniego stulecia. W latach 50-tych wytwarzał niezwykłej jakości klasyczne nylony, charakteryzujące się miękkością oraz pięknym połyskiem. Kupował je dwór królewski, kupowały je eleganckie damy. W Europie tylko Dior i Cervin przewyższał jakością wyroby tej firmy. W latach 70-tych Aristoc zaczął kombinować coś ze stretchem oraz lycrą i tak już mu do dziś pozostało. Jakość przerodziła się w psia kość i na rynku zaczęła królować nylonowa tandeta sygnowana szacowną nazwą. Została wprawdzie marka, która w lycrowych rajstopach może coś tam znaczy, ale w pończochach - Aristoc przestał istnieć. Ich maszyny Reading 100 do produkcji FF-fów, wywalone w latach 60-tych na złom, na szczęście przejęli entuzjaści z Gio. Odrestaurowali je, uruchomili i idea w dalszym ciągu trwa, a rozwoju firmie Gio, Aristoc może tylko pozazdrościć. Wprawdzie nie tak dawno temu Aristoc potrafił zaprezentować serię ładnych nylonów do filmu „Moulin Rouge”, ale osobiście mam wątpliwości, czy nie zamówili tego w L’Arsoie. Była to limitowana i krótka seria dla koneserów i ma się ona nijak do standardowej produkcji na rynek.

A zatem szanowni, nylonowi internauci:

Oto dwa wyroby firmy Aristoc, które moim zadaniem nie są godne miana nylony. Specjalnie nabyłem drogą kupna dwa takie okazy i po otwarciu opakowania zaraz uległem osłabieniu. Na szczęście zapłaciłem za nie jakieś śmieszne kwoty. 
Na opakowaniu napisane jest wprawdzie, że to 100% nylon. Ale splot przypomina bardziej matę z worka na ziemniaki, niż szlachetną siateczkę. Połysk, tak charakterystyczny dla nylonowej przędzy, pozostał gdzieś w maszynie Aristioc, a ów zniewalający szelest nylonów poszedł w las. W rezultacie zostało jedynie pudełko (na zdjęciu obok) z informacją, że są to pończochy i to w dodatku nylonowe. Carothers się w grobie przewraca, widząc jak można spieprzyć jego pomysł.
Wprawdzie koszt zakupu detalicznego tego arcydzieła dziewiarstwa w Anglii to 0,75 ₤ (ok. 4 zł), ale na Allegro jakiś desperat kupił je za 50 zł. Podobno towar jest tyle wart, ile można za niego otrzymać, a Polska to wolny kraj i można handlować w nim, czym kto chce i za ile. Szkoda mi jednak klienta, bo został nacięty w butelkę i w rezultacie może przestać kupować nylony. W każdym razie ku przestrodze naszym internautom, pończochy „do paska” firmy Gatta za 2 zł para to równorzędny produkt opisywanym tu Aristocom, stanowiącym zaprzeczenie nazwy pończochy - nylony.

 

Drugim produktem Aristoc, godnym ubolewania, są pończochy typu „business sheer”, czyli nieco grubsze 30 den w technologii nylon-stretch. I tu, podobnie jak w pierwszym przypadku jakość poszła w kierunku szamba. Brzydki splot, matowe wykończenie, kiepski manszet. Jednym słowem chłam za 3 ₤ (ok. 20 zł). Te pończochy również zakupiłem w celach wywiadowczych i teraz ostrzegam przed nimi naszych miłośników prawdziwego piękna na damskich nogach.
Niestety, nic w tej klasie (nieco grubszych nylonów 30-40 den, tzw. „business sheer”) nie pobije amerykańskiej klasyki z lat 60-tych. Jedynie Cervin ze swoimi wspaniałymi 40-tkami IZOARD w cenie ok. 25 zł za parę stanowi jak zwykle klasę samą dla siebie. Zapomnieć zatem o firmie Aristoc, zapomnieć o matowych nylonach typu stretch. Zapomnieć o nylonach z dodatkiem lycry. To nie jest to, co tygrysy lubią najbardziej. Pamiętajcie, jeżeli ktoś na Allegro lub gdziekolwiek indziej oferuje uniwersalne rozmiary pończoch, to z definicji jest to podejrzane. W następnym artykule zajmę się przedstawieniem pończoch typu stretch, wartych zwrócenia uwagi.
A tak na zakończenie, to mam w domowej kolekcji parę pończoch Aristoc z roku 1960. Są naprawdę piękne i wyjątkowej jakości. Szkoda, że managerowie firmy kierując się krótkowzroczną strategią, zaprzepaścili idee nylonów.

 

 

Dodaj swój komentarz

Imię:
Komentarz: