Magia nylonów

Czytając opowiadania pomyśl, czy zostałyby ona napisane, gdyby ich bohaterki miały na swoich nogach nie pończochy nylonowe a samonośne lub rajstopy.

Warto przeczytać

Atrybut seksu i władzy
Przeciwniczki seksownej bielizny twierdzą, że pończochy wkłada się wyłącznie po to, by zrobić przyjemność mężczyźnie...  czytaj

Dlaczego kobiety powinny nosić pończochy?
Kolega podesłał mi ostatnio ciekawy artykuł - czy noszenie pończoch jest dla kobiety poniżające? Ku mojej uldze, tekst nie okazał się być manifestacją feminizmu, lecz pochwałą prawdziwej kobiecości... czytaj

002.jpg
Przez nylony do serca

 

Mam 23 lata, jestem świeżo upieczoną mężatką (od Wielkanocy), prawie absolwentką anglistyki i... wielką fanką nylonowych pończoszek. Na tę wspaniałą
stronę trafiłam szukając tegoż właśnie cudownego gadżetu kobiecości, któremu zawdzięczam swą Wielką Miłość, przypieczętowaną parę tygodni temu przed ołtarzem.
Ale po kolei. Jako nastolatka nie miałam o pończochach bladego pojęcia. Owszem jako właścicielka długich nóg(177 cm wzrostu) lubiłam cieniutkie eleganckie rajstopki ze stretchu (taka średnia podróbka nylonu), a te "pijawki" uważałam za zbyt ekstrawaganckie.

Więcej …
Intercity stockings
Wpisany przez Jakub   
  

Pończochy to moja pasja. Każdą atrakcyjną kobietę, jaką widzę, rozbieram wzrokiem. Zastanawiam się zawsze, czy na nogach, pod sukienką lub spódnicą, ma pończochy czy rajstopy. Czasem udawało mi się podejrzeć więcej niż pani by sobie życzyła, np. gdy siedząc przy kawiarnianym stoliku jej spódniczka uniosła się nieco, odsłaniając uda. Ze smutkiem muszę stwierdzić, że prawie zawsze oczom moim ukazywały się znienawidzone przeze mnie rajstopy, ewentualnie pończochy samonośne (ładne, lecz pozbawione magii prawdziwych nylonów). Zastanawiałem się, czy kiedyś ujrzę "na żywo" prawdziwy nylon na pięknych nogach. Gdybym żył w latach 50/60-tych - nie byłoby z tym żadnego problemu - ale dziś? Zobaczyć coś takiego - graniczy z cudem. W końcu, po latach niespełnionych oczekiwań, straciłem już nadzieję. I wtedy, w najmniej spodziewanym momencie, zdarzył się jednak cud.
    Jechałem na urlop do Wenecji. Droga wiodła przez Niemcy. Siedziałem sobie wygodnie w niemieckim Intercity erste Klasse, czytając książkę. Wagon nie miał przedziałów, a fotele ustawione były jak w samolocie. Z przodu była łazienka, której drzwi doskonale widziałem ze swojego miejsca. Nagle poczułem zapach wspaniałych perfum. Spojrzałem więc w górę i ujrzałem wysoką blondynkę zmierzającą w stronę łazienki. Ubrana była w obcisłe spodnie, takąż bluzeczkę i szpilki - stopy miała gołe. Trzymając jakąś torbę pod pachą weszła do łazienki.
    Po dziesięciu minutach drzwi się otworzyły i zobaczyłem w końcu jej twarz. Była piękna jak wiosna. Jasne włosy, pełne wargi, niebieskie oczy. Zaczęła iść w moją stronę, zmierzając do swojego miejsca w wagonie. Było w niej jednak coś dziwnego. Z początku nie wiedziałem - co. Gdy już mnie mijała, uśmiechnęła się lekko do mnie i poszła dalej. Wtedy przyszło olśnienie. Przecież ONA ZMIENIŁA UBRANIE! Odwróciłem się szybko i zdążyłem zobaczyć, że nie ma już spodni, tylko wspaniałą białą sukienkę w czarne grochy, sięgającą do kolan. Nie miała już także gołych stóp. Czy to możliwe? - pomyślałem. Czy mogła ubrać pończochy? To było możliwe, czarny materiał okrywający jej łydki to MÓGŁ być nylon. Nie widziałem szwu, więc na pewno nie były to ff stockings. - Nieważne - pomyślałem. Co mnie to w ogóle obchodzi?.
    Po kilkunastu minutach znów mnie minęła. Przeszła jeszcze parę metrów i siadła na składanym siedzeniu przy ścianie wagonu, bokiem do mnie. Rozmawiała przez telefon komórkowy po niemiecku. Zauważyłem jednak, że czasem zerka w moją stronę. Udawałem, że mnie to nie obchodzi i starałem się spoglądać w okno. Ale coś zmuszało mnie, by coraz częściej zerkać w jej stronę. Rozmawiała tak już parę minut. Spojrzałem jej w twarz. Uśmiechnęła się szeroko patrząc na mnie, nie przerywając rozmowy. Siedziała więc bokiem do mnie, mając nogę założoną na nogę. Lekko nią kołysała. Jej szpilki z paskiem zapinanym wokół kostki były rewelacyjne. Zaczęła się drapać po kolanie, potem nieco wyżej. Wolno wodziła palcami po swoim udzie, odsłaniając coraz większe jego fragmenty moim spragnionym oczom. Wtem poczułem, jak włosy stają mi dęba na głowie! Przez całe ciało przeszedł mi impuls elektryczny. ZOBACZYŁEM SPINKĘ PASA DO POŃCZOCH! A więc jednak ubrała nylony i pas. Były to pończochy typu seamless, ale bez wątpienia nylony. Teraz zobaczyłem je prawie w całości. Kolor off black.
    Tego było już dla mnie za wiele. Czułem, że podniecenie za chwile sprawi, że pękną mi spodnie w miejscu, gdzie jest rozporek. Wstałem i szybko poszedłem do niezwykle czystej i pachnącej toalety niemieckiego Intercity. Przechodząc koło kobiety, które mnie wprawiła w ten niesamowity stan, nie śmiałem spojrzeć w jej stronę. Czułem, że ona wie, co się ze mną stało. Pewnie znała swoją moc oddziaływania na mężczyzn, a przede wszystkim moc nylonów i tego pięknego czarnego pasa (być może był to model typu "Venice", ale tego oczywiście nie mogłem sprawdzić).
    Gdy zamknąłem za sobą drzwi, spojrzałem w lustro, potem ochlapałem twarz zimną wodą i zapytałem sam siebie: - Chcesz to tutaj zrobić? Nie wytrzymasz widoku tych nóg? Niestety, po konsultacji z sobą samym przekonałem się, że jednak muszę sam to sobie zrobić, by móc w spokoju kontynuować podróż do Italii. Już sięgałem do spodni, by odpiąć zamek błyskawiczny, gdy wtem rozległo się pukanie do drzwi. BESEZT! (zajęte) - powiedziałem. - ICH WEISS! (Wiem!) - odpowiedziała cicho - Mach die Tur auf! (Otwórz drzwi!) Ledwie mogłem dosłyszeć jej głos zza drzwi. Ale zrozumiałem dobrze, chociaż nie wierzyłem w to, co słyszę. - Ein Moment (chwileczkę) - zdążyłem wykrztusić, ale przekęciłem zamek i zobaczyłem ją w drzwiach. Weszła szybko, zamykając za sobą drzwi.-Ich weiss, dass du hast meine Strumpfe gesehen (Wiem, że zauważyłeś moje pończochy) -szepnęłą z uśmiechem. - Komm zu mir! (Chodź tu do mnie!) - powiedziawszy to uniosła sukienkę, a drugą ręką odchyliła swoje bordowe, koronkowe figi. Nie wierzyłem własnym oczom. Była całkowicie wygolona! Usiadła na umywalce, jedną nogę uniosła, drugą oparła na muszli. - Carry on! (Do dzieła!)- rozkazała tym razem po angielsku . Przed oczami miałem widok, jaki niejednego przyprawiłby o zawał serca. Wciąż oszołomiony, wpatrywałem się wciąż w jej nogi odziane w czarne nylony i pas z sześcioma zapinkami. - What are you waiting for ( Na co jeszcze czekasz?) - spytala. - Będzie o czym opowiadać kumplom - pomyślałem - chodź i tak żaden w to nie uwierzy...
    Z podniecenia traciłem prawie przytomność, więc zabrałem się szybko do dzieła. Moja nowa przyjaciółka z początku wzdychała tylko cichutko, lecz po kilkudziesięciu sekundach mojej "pracy" zaczęła coraz głośniej jęczeć, chwytając mnie za głowę. Wreszcie, jej ciałem wstrząsnął dreszcz, podniosła moją głowę i uśmiechnęła się.
- Niezły jesteś - rzekła.
- JESTEŚ POLKĄ??!! - spytałem kolejny raz zszokowany.
- Tak, studiuję architekturę w Norymberdze - odparła z szerokim uśmiechem. - Widziałam, jak czytasz polską książkę. To chyba był Łysiak, uwielbiam go.
- "Wyspy bezludne" - rzekłem myjąc twarz - Ale czemu nie powiedziałaś od razu, że jesteś z Polski?
- Lubię niespodzianki. A Ty nie?
- Ja też. Ale tylko wtedy, gdy sam je robię...
    Ależ ty jesteś piękna - pomyślałem po chwili widząc, jak poprawia sobie pas i pończochy.
- No cóż, zbliżamy się do stacji - powiedziała - Miło było, ale czas się pożegnać. Może kiedyś się jeszcze zobaczymy.
Otworzyła drzwi i wyszła. Za chwilę uczyniłem to samo i wróciłem na swoje miejsce. Po kilku minutach spostrzegłem, że wysiada. Uśmiechnęła się ostatni raz i wyszła na peron. Ja miałem jeszcze przed sobą parę godzin jazdy. Mimo braku spełnienia, nie czułem już podniecenia, lecz podziw dla niej. To prawdziwa kobieta, stuprocentowa dama, choć nie można o niej powiedzieć, że jest wzorem skromności i cnoty. Ale nigdy nie będę tego żałował i nigdy jej nie zapomnę. Nawet nie wiem, jak ma na imię...
    Na siedzeniu obok leżała moja książka.  -Nawet nie wiesz, ile Ci zawdzięczam, stary - pomyślałem, patrząc na znajdujące się na okładce zdjęcie autora.                                                   
 

 
Komentarze (4)
1 Sobota, 21 Sierpień 2010 09:43
Hrabianka
Obawiam się,że to nie była dama a zwykła ździra.....Sama noszę pończochy nylonowe bo uważam je za sybmol elegancji,powiew jakiegoś minionego luksusu i to,ze nie każdy może je kupić w byle kiosku ale mierzi mnie fakt,że faceci sprowadzają ten ekskluzywnie połyskujący element eleganckiej bielizny wyłącznie do erotyczno-łóżkowego gadzetu...Nieraz widziałam zainteresowanie w miejscu publicznym moimi FF-ami Albertsa,czy Burlingtona ale nie przyszło mi do głowy,żeby z kimkolwiek tak poznanym iść sie kochać...
2 Piątek, 14 Styczeń 2011 15:11
.
Ubrać?!?!? Założyc!!! :(
3 Niedziela, 14 Sierpień 2011 19:14
i wtedy się obudziłem
ale ściema
4 Wtorek, 20 Wrzesień 2011 15:23
hahah
koleś ma max 16 lat a czytajac swoją opowiastke wyssana z palca pewnie sam sobie bije...

Dodaj swój komentarz

Imię:
Komentarz:

Kobiety na forach:

Kiedy założę pończochy, mój facet nie daje mi spokoju... uwielbia kiedy je nosze. Sam mi je kupuje... ja też je bardzo lubię, są lepsze i wygodniejsze od rajstop...

~Virgo Daria

W czym do sypialni?

(...) Pamiętaj o tym, że pończochy na pasku to klasyka i ikona erotycznego wizerunku - skoro całe pokolenia mężczyzn nie dały się przekonać, że rajstopy są bardziej sexy, to coś w tym musi być. (...)

Z forum "Kobieta w Interia.pl"

kosmetyka, uroda, zdrowie katalog stron internetowych