magia nylonów
 

Tu poznasz historię pończoch nylonowych - największego wynalazku w dziejach pończosznictwa i kobiecej mody.

Warto przeczytać

Atrybut seksu i władzy
Przeciwniczki seksownej bielizny twierdzą, że pończochy wkłada się wyłącznie po to, by zrobić przyjemność mężczyźnie...  czytaj

Dlaczego kobiety powinny nosić pończochy?
Kolega podesłał mi ostatnio ciekawy artykuł - czy noszenie pończoch jest dla kobiety poniżające? Ku mojej uldze, tekst nie okazał się być manifestacją feminizmu, lecz pochwałą prawdziwej kobiecości... czytaj

003.jpg
Pończochy wyglądają jak obcięte rajstopy

"Nie rajcują mnie nylony, trafiłem na ta stronę przypadkiem. Obejrzałem ja dokładnie, bo byłem nieco zaciekawiony czymś, co dla mnie wygląda jak ucięte rajstopy. Serwis jest niesamowity, brak w nim chamskiej pornografii, tylko subtelna erotyka. Bardzo dużo można się dowiedzieć o technicznej stronie produkcji pończoch. Nie brak tutaj różnych ciekawostek. Bardziej rajcują mnie rajstopy i baaardzo żałuje, ze nikt nie robi tak porządnego serwisu na ten temat... Niemniej jednak rozumiem maniaków nylonów. Ten urok przeszłości i dawnej elegancji... Przypomina mi to nieco koneserów starych, pięknych mebli, które są drogie i niezbyt praktyczne. Za to, zdaniem koneserów, piękne. Pozdrawiam :))))) Marek."

 

Więcej …
Historia pończoch nylonowych

 

Pończochy przez wieki były zwyczajną częścią garderoby - miały chronić przed zimnem. Im mniej się o nich mówiło - tym lepiej. Kiedy jednak na początku XX wieku pojawiły się pończochy jedwabne - panowie "oszaleli" na ich punkcie.
W 1904 roku wynaleziono jedwab sztuczny - substytut bardzo drogiego jedwabiu naturalnego. Jako pierwsi Belgowie rozpoczęli produkcję pończoch z nowego włókna.
Amerykanie importowali ten syntetyk z Europy, a jedwab naturalny i pończochy z Japonii. Japończykom bardzo zależało na opanowaniu rynku amerykańskiego. Już na początku lat dwudziestych zastanawiano się co będzie z japońsko - amerykańskimi pończochami w razie wojny. Ameryka musiała zatem wyprodukować własne włókno. W roku 1927 firma DuPont otworzyła ośrodek badawczy kierowany przez dra Wallace Carothersa. Właśnie jemu udało się wynaleźć nowe włókno - mocne i elastyczne. W październiku 1938 roku pojawiło się magiczne słowo:
n y l o n. Tak właśnie firma DuPont ochrzciła pierwsze amerykańskie włókno syntetyczne.
Nylon otwierał bramy do świata marzeń. Był cienki, przeźroczysty, lekki, elastyczny, wytrzymały i nadający się do prania. Wynalazca nylonu wiedział, że jego dzieło zmieni świat, lecz nie było mu dane być tego świadkiem. Zdał sobie sprawę, że nie wymyśli już niczego większego i trzy tygodnie później popełnił samobójstwo.

Pierwsze pończochy nylonowe (ze szwem) pojawiły się w 1939 r., najpierw na pokazach mody. Nie zawiodły niczyich oczekiwań. 15 maja 1940 roku odbyła się premiera handlowa. Europę ogarniało wtedy inne szaleństwo – wojna. Ameryka przystąpiła do niej w 1941, a wraz z nią nylon. Doskonale nadawał się na spadochrony, worki na proch, plandeki, itp. Produkcję pończoch zastopowano, a Amerykanki ochoczo oddawały swoje zużyte „nylonki”. Pod koniec 1945 roku pończochy pojawiły się na nowo. W San Francisco i Nowym Jorku odbyły się kiermasze, podczas których w ciągu kilku godzin sprzedano wszystko co zostało wyprodukowane. Pończochy były racjonowane, w wielu sklepach sprzedawano najwyżej po dwie pary, a i tak trzeba było stać po nie w wielogodzinnych kolejkach. Nie obeszło się bez ekscesów i wybitych szyb w witrynach sklepowych. W roku 1946 szał ogarnął też Europę – najpierw Wielką Brytanię. Dość szybko produkcję nylonowych pończoch rozpoczęto w Niemczech, trochę później we Francji.
Stawały się nową jakością w modzie i stylu kobiecości, a nogi w nie przyozdabiane zyskiwały na atrakcyjności (pończochy szczególnie w ciemniejszych kolorach nadają nogom efektowne, a przy tym wyszczuplające kontury.

W roku 1954 kolejny szlagier - pończochy bez szwów.
Kobiety zdawały sobie sprawę z większej atrakcyjności nóg w nylonowych pończochach. Nosiły je nawet w upalne dni, a więc bardziej dla elegancji, niż ochrony przed zimnem. Nawiasem mówiąc, czysty nylon raczej nie ociepla. Zaczęły dbać o nogi, a przede wszystkim – golić je (splot nylonowy uatrakcyjnia nogi, także mniej zgrabne, ale jak żaden inny obnaża, poprzez swą dużą przezroczystość, owłosienie.
Świadomość  ładniejszych nóg kazała kobietom coraz bardziej je odsłaniać. W drugiej połowie lat 50-tych zaczęły skracać sukienki i spódnice, sięgające dotąd za kolano. Ta tendencja wymuszała na producentach skracanie pasów do pończoch i wydłużanie „nylonów”. Odchodzono też od modelujących pośladki i dających modną w swoim czasie „talię osy” gorsetów z podwiązkami. Krótsze pasy okazały się mniej stabilne dla pończoch ze szwami – miały większą – niż przy pasach dłuższych – skłonność do przesuwania się. Chcemy, by pończochy były bardziej praktyczne, a nogi wyglądały naturalnie – wołały amerykańskie kobiety, domagając się wprowadzenia do sprzedaży „nylonów” bez szwów. Problem był natury technicznej. Pończochy ze szwem były tkane płasko, jak kawałek materiału, a bezszwowe potrzebowały krosien zdolnych tkać dookoła.

Obydwa rodzaje pończoch wymagały więc oddzielnych maszyn. Było to niełatwe, bo wiązało się z dużymi nakładami inwestycyjnymi. Zapotrzebowaniu trudno jednak było się oprzeć. W 1955 pończochy bezszwowe trafiły w USA do masowej sprzedaży. Mało kto wtedy wiedział, że będą pierwszym krokiem do ...zniknięcia z rynku. Minispódniczki zrobiły drugi. Nie stało się to natychmiast, ale z biegiem czasu tendencja do odkrywania nóg coraz wyżej niejako wymuszała na kobietach "przerzucanie" się na rajstopy, ze świadomością ich mniejszej elegancji. Sprawę ułatwiali projektanci mody - lansowali wówczas swobodny, sportowy styl. Producenci reagowali na zmiany w modzie, zaczęli odstawiać do lamusa maszyny do pończoch, by zastąpić je tkalniami przystosowanymi do wyrobu rajstop. W USA produkcja pończoch nylonowych została prawie całkowicie zakończyła się ok. 1974-75 roku. W Europie trwała nieco dłużej, szczególnie w dawnej NRD i ...Polsce (u nas najdłużej - do ok. 1987 r.).
Zobacz: "W Polsce - stylony"
Rajstopy wymyślił w 1959 r. Allen Gantze ze Stanów Zjednoczonych dla ciężarnej żony, która narzekała na uciskający pas do pończoch. Oczywiście nie mogły (i nie mogą) być robione z czystego nylonu, choć czyniono próby łączenia pończoch nylonowych z częścią majtkową utkaną z włókna elastycznego. Niestety, takie „majtki” nie były w stanie zastąpić pasa z podwiązkami – część nylonowa bardzo się fałdowała. Chociaż rajstopy z końcówki lat 60-tych (i późniejszych, praktycznie do czasów lycry)  tkane były z włókna nie dającego tak atrakcyjnego, w porównaniu z nylonowymi pończochami, efektu wizualnego (były matowe, zróżnicowane w przezroczystości w zależności od stopnia rozciągnięcia – np. w środkowej części łydki jaśniejsze, a ponad kostką bardziej kryjące) to powoli eliminowały „nylony” z codziennego użytku. Kobiety zaczęły nosić się bardziej na sportowo, swobodnie. Mimo krótkiej spódniczki nie trzeba było pilnować się przy siadaniu, zakładaniu nogi na nogę, słowem – pełny luz.

Szczęśliwie dla ludzi o naturze nostalgicznej pończochy nylonowe nie zniknęły z kina. Filmowe uwodzicielki potrafiły urządzić z ich pomocą prawdziwą ucztę dla oka. W tej materii jakiekolwiek rajstopy chyba nigdy nie zastąpią pończoch z podwiązkami.
Rajstopy spowodowały zniknięcie pończoch z rynku amerykańskiego i europejskiego (poza m.in. Polską – czytaj: W Polsce „stylony”) w drugiej połowie lat 70-tych. Pończochy zniknęły też z pism erotycznych tego okresu, ale co znamienne, tu nie zastąpiły ich rajstopy. Czasopisma pokazywały dziewczyny z gołymi nogami ubrane na sportowo. Twierdzono, że rajstopom brakuje zmysłowego czaru pończoch. Zaczęto więc je przyozdabiać wzorami i motywami. "Były przez to nieco ładniejsze, ale nigdy nie nabrały zmysłowości pończoch nylonowych" - tak twierdzą m.in. członkowie elitarnego stowarzyszenia „Le Club 50-60” we Francji.
Pokaźnych rozmiarów krosna do wyrobu pończoch nylonowych w fabrykach nieodwracalnie zastąpiły maszyny do produkcji rajstop. Tkano je z coraz to nowszych mieszanek włókien syntetycznych aż po LYCRĘ – włókno opatentowane przez (podobnie jak nylon) firmę DuPont.

 

 

 

Pończochy przez wieki były zwyczajną częścią garderoby - miały chronić przed zimnem. Im mniej się o nich mówiło - tym lepiej. Kiedy jednak na początku XX wieku pojawiły się pończochy jedwabne - panowie "oszaleli" na ich punkcie.
W 1904 roku wynaleziono jedwab sztuczny - substytut bardzo drogiego jedwabiu naturalnego. Jako pierwsi Belgowie rozpoczęli produkcję pończoch z nowego włókna.
Amerykanie importowali ten syntetyk z Europy, a jedwab naturalny i pończochy z Japonii. Japończykom bardzo zależało na opanowaniu rynku amerykańskiego. Już na początku lat dwudziestych zastanawiano się co będzie z japońsko - amerykańskimi pończochami w razie wojny. Ameryka musiała zatem wyprodukować własne włókno. W roku 1927 firma DuPont otworzyła ośrodek badawczy kierowany przez dra Wallace Carothersa. Właśnie jemu udało się wynaleźć nowe włókno - mocne i elastyczne. W październiku 1938 roku pojawiło się magiczne słowo:
n y l o n. Tak właśnie firma DuPont ochrzciła pierwsze amerykańskie włókno syntetyczne.
Nylon otwierał bramy do świata marzeń. Był cienki, przeźroczysty, lekki, elastyczny, wytrzymały i nadający się do prania. Wynalazca nylonu wiedział, że jego dzieło zmieni świat, lecz nie było mu dane być tego świadkiem. Zdał sobie sprawę, że nie wymyśli już niczego większego i trzy tygodnie później popełnił samobójstwo.

 

Dodaj swój komentarz

Imię:
Komentarz: