| Poniższe artykuły mają dziś charakter archiwalny. Zostały napisane w latach 2002-2003, a zatem niektóre zawarte w nich treści mogły stracić na aktualności. |
|
|
Wpisany przez Krzysztof
|
|
Czwartek, 04 Lipiec 2002 16:10 |
|
Szukając internetowych publikacji do działu "W nylonowej sieci" natknąłem się na artykuł Janusza A. Urbanowicza pt. "Wiek tandety" (tu link). Autor trafnie porównał dawne pończochy nylonowe do dzisiejszych rajstop, dla zobrazowania m.in. obecnego trendu w wytwórczości - jednorazowości wyrobów. "(...) Pierwsze nylonowe pończochy były bardzo trwałe. Trudno w to dzisiaj uwierzyć, damskie rajstopy z syntetycznych włokien następnych generacji drą się od czegokolwiek. A pierwsze nylony były zbyt trwałe, nie niszczyły się - i użytkowniczki nie musiały kupować nowych, chyba, że po zmianie fasonu.(...)" - twierdzi z dużą dozą racji Janusz Urbanowicz.
|
|
Więcej…
|
|
|
Popularyzując obecnie niedostępne w naszych sklepach pończochy nylonowe staramy się w serwisie przedstawiać ich walory - pokazujemy zdjęcia, opisujemy ich magiczne oddziaływanie - jako ozdoby kobiecych nóg - na mężczyzn, co sprawia, że ciągle poszerza się grono osób chcących owe nylony nabyć. Nasz sklepik internetowy działa zaledwie od kilku dni, a wcześniej polecaliśmy zaopatrywanie się w te pończochy poprzez aukcje na Allegro. Jednak chciałbym wyeksponować fakt, że wyraźnie informowaliśmy i czynimy to nadal, że jedynym autoryzowanym przez "Magię nylonów" oferentem nylonów na aukcjach allegrowskich jest osoba o nicku TAG (notabene jest nią współredaktor serwisu - Tadeusz). Niestety, być może z rozpędu, a być może z nadmiaru ufności, niektóre osoby odwiedzające nasz serwis, biorą udział w aukcjach pończoch, przedstawianych przez innych oferentów jako nylony. Później, po zakupie, następuje rozczarowanie - zawiedziony nabywca pluje sobie w brodę, że dał się nabrać, albo - co gorsza - wyciąga kompletnie nieuprawnione wnioski typu: co oni w tym serwisie tak wychwalają te nylony, przecież to jest tandeta.
|
|
Więcej…
|
|
Wpisany przez Tadeusz
|
|
Aby coś sprzedawać naszym miłośnikom nylonów należy przynajmniej sprawdzić, czy towar jest odpowiedniej jakości. To jest jedno z naszych przesłań płynących z serwera „Nylony”. Obserwuję zmagania na Allegro niektórych desperatów i żal mi nabijanych w butelkę przez niewiedzę, a często przez handlarzy podszywających się pod elektryzujące hasło „n y l o n y” przy okazji sprzedawania stretchowego chłamu. Wprawdzie nie wszystkie pończochy stretchowe są kiepskiej jakości. Niektóre z nich, jak Cette, Wolford, Falke, Rede czy Gerbe są nawet bardzo ładne. Ale przez tandeciarzy sprzedających tanie wyroby matowe o bardzo nieregularnym splocie np. w Europie firmy Aristoc czy w Polsce firmy Gatta jako prawdziwe nylony, cierpi nasza idea. A przywrócenie należnego miejsca w ubiorze kobiety z klasą pięknym, połyskującym nylonowym blaskiem pończochom to właśnie nasz cel.
I tak oto przyszła kolej na zmieszanie z błotem, bodaj najbardziej zasłużonej na nylonowej niwie, angielskiej firmy - Aristoc - za ich ostatni wypusk spod swoich skrzydeł. Aristoc czyli Aristocratic Stockings działa na rynku od wczesnych lat 20-tych poprzedniego stulecia. W latach 50-tych wytwarzał niezwykłej jakości klasyczne nylony, charakteryzujące się miękkością oraz pięknym połyskiem. Kupował je dwór królewski, kupowały je eleganckie damy. W Europie tylko Dior i Cervin przewyższał jakością wyroby tej firmy. W latach 70-tych Aristoc zaczął kombinować coś ze stretchem oraz lycrą i tak już mu do dziś pozostało. Jakość przerodziła się w psia kość i na rynku zaczęła królować nylonowa tandeta sygnowana szacowną nazwą. Została wprawdzie marka, która w lycrowych rajstopach może coś tam znaczy, ale w pończochach - Aristoc przestał istnieć. Ich maszyny Reading 100 do produkcji FF-fów, wywalone w latach 60-tych na złom, na szczęście przejęli entuzjaści z Gio. Odrestaurowali je, uruchomili i idea w dalszym ciągu trwa, a rozwoju firmie Gio, Aristoc może tylko pozazdrościć. Wprawdzie nie tak dawno temu Aristoc potrafił zaprezentować serię ładnych nylonów do filmu „Moulin Rouge”, ale osobiście mam wątpliwości, czy nie zamówili tego w L’Arsoie. Była to limitowana i krótka seria dla koneserów i ma się ona nijak do standardowej produkcji na rynek.
|
|
Więcej…
|
|
Wpisany przez Tadeusz
|
|
Tym razem posłużę się adresem www.stockingshq.com jako źródłem wiedzy tajemnej. Wielu uczestników, komentujących treść serwera „Nylony” lubi poczytać wynurzenia lekko podbarwione seksem, a ponieważ większość respondentów zamieszczonych ankiet preferuje klasyczne nylony, wymagające pasa do pończoch, to teraz będzie właśnie o paskach do pończoch. Jeżeli lubimy prawdziwe pończochy, nie sposób zapomnieć, że niewygoda damy z powodu źle dobranego pasa lub gorsetu obróci się prędzej czy później przeciwko nam i pończochom. Z drugiej strony pas do pończoch jest dziwnie erotyczną częścią garderoby i jako taki powinien być ładny, a oprócz tego funkcjonalny. Dla mnie jako telewidza bardzo ważne jest, aby pośladki mojej pani były przez pas seksownie uformowane, a brzuszek nieco ściśnięty dla podkreślenia talii. A To od razu definiuje rodzaj stosowanej garderoby, czyli elastyczny pas o szerokości około 25 cm.
|
|
Więcej…
|
|
Wpisany przez Krzysztof
|
|

Nabycie pończoch nylonowych nie jest dziś sprawą ani najprostszą, ani najtańszą. Dobrze wiedzą o tym choćby ci, którzy starają się posiąść je uczestnicząc w aukcjach na Allegro. Jednak pewien bywalec naszego serwisu stał się właścicielem kilku par najprawdziwszych pończoch zupełnie przypadkowo i niechcący. Wprowadzając się do mieszkania po pewnej kobiecie, znalazł w szafie bodaj 5 par, nieużywanych i fabrycznie zapakowanych w folię. Co do tego, że są to pończochy Piotr nie miał wątpliwości, ale czy są nylonami?
|
|
Więcej…
|
|
|
|
|
|